Od nauczyciela do ucznia. Teoria Ruchu Laban/Bartenieff (LBMS) oczami instruktora jogi

Jestem po pierwszym Treningu Świadomości z Agnieszką Sokołowską, psychoterapeutką i superwizorką w Terapia Tańcem i Ruchem – Ośrodek Iba, skromną i  doświadczoną nauczycielką, trenerką i certyfikowaną analityczką ruchu. Pierwsze spotkanie odbyło się tydzień temu w Warszawie, w grupie kilkunastu uczestników. Zaczęliśmy zgłębiać metodę Laban Bartenieff Movement System (LBMS). Rudolf Laban był węgierskim tancerzem, teoretykiem tańca, choreografem, twórcą kinetografii. Natomiast jego uczennica, Irmgard Bartenieff, rozwinęła Teorię Ruchu i wzbogaciła jego metodę m.in. o koncepcję wzorców rozwojowych wraz z ćwiczeniami opartymi na podstawach kinezjologii.

Agnieszka zaczęła wprowadzać nas do Teorii Ruchu Labana. Oparta jest ona na czynnej obserwacji ruchu, w której jest on ściśle zależny od jego elementów składowych. Do elementów tych zalicza się: ciało (to w jaki sposób ono się zachowuje), wysiłek (energię w niego wkładaną i pracę siły mięśni), czas (tempo) oraz przestrzeń, w której jest realizowany ten ruch. Teoria Ruchu Labana interpretuje i wizualizuje ruch, a w szczególności dynamikę ruchu, poprzez którą można zrozumieć bardziej subtelne sposoby wykonywania ruchu z uwzględnieniem wewnętrznej intencji/zamiaru. Zmiany dynamiki są związane ze zmianą nastroju lub emocji i stanowią o ekspresji ruchu. Wysiłek, czyli cała energia wkładana w ruch i jego dynamika wiąże się z celem, z jakim ruch jest wykonywany.

W ramach dynamiki (wysiłku) można wyróżnić cztery podkategorie jakościowe:

Przestrzeń: Wielokierunkowa / Jednokierunkowa

fullsizeoutput_6bf

Ciężar: Silny / Lekki

fullsizeoutput_6be

Czas: Nagły / Długotrwały

fullsizeoutput_6bc

Przepływ: Zwarty / Swobodny

fullsizeoutput_6bd

Wszystkie te elementy łącza się ze sobą w różne kombinacje tworząc tym samym język tańca.

Tak opisałam swoje wrażenia po doświadczeniu: „Zaskoczona byłam moją łatwością w słuchaniu swojego ciała. Jak chciało się poruszać, co chciało wyrazić… Jak spontaniczne było poszukiwanie danej podkategorii w ruchu! Dało mi to niesamowitą wolność. Po wysłuchaniu, jak ma wyglądać doświadczenie, zamknęłam oczy i starałam się nie słuchać szumu swego umysłu. On już mi podpowiadał, w który róg sali pójść, by rozpocząć ekspresję w tańcu. Jednak dalej stałam. I w końcu nogi same poniosły mnie w kierunku frazy CIĘŻARU i zaczęłam poruszać się w sposób ciężki, szukając stabilności góry, silnych korzeni dojrzałego drzewa. Im bardziej tym rytmem podążałam, tym bardziej byłam nim napełniana, odżywiana. I długo tam byłam i było to wyraziste i absolutnie idealne. Potem podążyłam ku CZASOWI, szybko, ile tchu, biegam, czując jak z każdą sekundą jest go mniej w moim życiu. Już jestem silna, czuję w sobie dużo pewności, mam ten cel i nie chcę marnować czasu. W końcu dobiegam do PRZEPŁYWU i tu płynę. Kocham lekkość ruchu, miękkość, swobodę i płynne falowanie. Utożsamiam się wówczas z wodą, którą kocham i powietrzem, jego nieograniczoną wolnością. Nie czuję blokady przepływu mojej energii. Każdy ruch wypływa z wnętrza mnie i mnie uskrzydla. Czuję tę kreatywność i chęć tworzenia, i zanurzenia się w tym „po uszy”. Na koniec lekko przemieszczam się w kierunku PRZESTRZENI, i tu nie ma zaskoczenia, ja wiem, że mam jeden kierunek, zdecydowanie kreślę ciałem kilka uważnych prostych ruchów. Tu spędzam najmniej czasu, nie czuję potrzeby zgłębiania tego obszaru, bo ja wiem, czego chcę.

W trakcie spotkanie towarzyszyło nam pytanie, co to znaczy, że “mieszkasz” w swoim ciele? Ciało odzwierciedla to, kim jesteśmy i co jest dla nas ważne, choć często nieświadomie. Gdzie w nim żyjesz, jaki jest Twój ruch, Twój osobisty „podpis ruchowy”? Jak mogę ugruntować bycie obecnym w ciele? Jak mogę rozwinąć sztukę ucieleśnionej, obiektywnej i obecnej obserwacji?

Wychodzę z tych doświadczeń wzbogacona o nowe postrzeganie ruchu w ciele. W głowie pojawia mi się pytanie: jak będąc nauczycielem jogi mogę wykorzystać moje nowe odkrycia? Podjęłam się uczestnictwa w tym cyklu warsztatów, aby zobaczyć ruch ciała „innymi oczami”, oczami kogoś zajmującego się terapią ruchem, gdzie jest on postrzegany jako swoisty język ciała i emocji. Wychodzę też z odpowiedziami. O ciele, jego pięknie, jego ekspresji, które można wykorzystywać w praktyce jogi.